Pod koniec października dostałem od kolegi z forum reconnet (Adam vel Marshall) wiadomość:
„Dziś lub w poniedziałek dotrze do mnie nowy nabytek - kociołek węgierski. Mam plan, żeby w sobotę, 3 listopada wybrać się z dzieciakami nad Pisę koło Nowogrodu - mam tam fajną miejscówkę - ugotować grochówkę... Może się podłączysz?”
Chęć na grochówkową wyprawę miałem, mój starszy syn (3lata) Mieszko również. Właśnie był po kuracji antybiotykowej, ale lekarz rodzinny zezwolił na jego wyjście do lasu pod warunkiem dobrej pogody.
Wyznaczonego dnia była ładna pogoda. Na miejsce dojechaliśmy około godziny 12:30. Marshall ze swoimi synami (Aleks, Patryk) już na nas czekali, ognisko rozpalili, na trójnogu rozstawili kocioł, w którym gotowała się woda.

Trochę pomogłem przy obieraniu i krojeniu warzyw, połaziłem z synem po okolicy, pobawiliśmy się pałkami wodnymi i zanim się obejrzeliśmy grochówka była gotowa.

Najpierw oceniliśmy wygląd – wizualnie wyglądała ładnie, potem zapach – pociągnięcie nosa i ślinka od razu pociekła, na końcu test smakowy – uuuuu, pycha. Dawno nie jadłem tak doskonałej grochówki. Smak, zapach i konsystencja były idealne. To była pierwsza grochówka terenowa jaka gotował Adam. Albo ma duży talent kulinarny, albo mocno pomogła mu rozmowa telefoniczna z mamą, którą odbył podczas pichcenia grochówki:
- Hej mamo, dodałem już mięso, ziemniaki, groch i podsmażoną cebulę. Co teraz?

Najedliśmy się, pogadaliśmy, pobiegaliśmy z dzieciakami po okolicy i po godzinie 16 zaczęliśmy zwijać obozowisko. Marshall okazał się szczodrym człekiem i obdarował nas sporą ilością grochówki, którą mogliśmy zabrać do domu dla reszty rodziny. Wieczorem nawet mój roczny synek zajadał się nią ze smakiem.

Adam jest zawodowym fotografem, świetnie udokumentował gotowanie i konsumowanie grochówki. Jego zdjęcia można obejrzeć TUTAJ ---> Grochówka z kociołka czyli bushcraftowe pichcenie.

Komentarze


Krzysztof_S
Zazdroszczę Wam tej grochówki. Macie może przepis?

Artur
Marshall zamieścił przepis na forum, to pozwolę sobie skopiować: Przepis na tę bajeczną grochówkę: 2 litry wody • 200 g mięsa: np. żeberka bez kości, kawałek schabu, łopatki • 100 g boczku wędzonego • kawałek podwędzonej kości schabu • 300 g grochu żółtego łuskanego, połówki • 4 - 5 średnich ziemniaków • 1 średnia marchewka • 1 mała pietruszka • 2 ząbki czosnku drobno posiekane • 3 łyżki oleju • 1 cebula pokrojona w kostkę • 1 liść laurowy, 3-4 ziela angielskie • 1 łyżeczka suszonego majeranku Przygotowanie: 1. Do garnka z zimną wodą włożyć pokrojone w kostkę mięso, boczek i kość schabu, zagotować. 2. Zmniejszyć ogień, odszumować i dodać wypłukany w przegotowanej wodzie odsączony groch i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz jak najdrobniej pokrojoną marchewkę i pietruszkę. Gotować na wolnym ogniu pod przykryciem ok. 45 minut. Pod koniec gotowania wywar posolić (około 2/3 łyżeczki soli) i popieprzyć. 3. Gotować przez około 20 - 25 minut, aż ziemniaki będą miękkie (mogą zacząć się rozpadać). 4. Rozgrzać olej na patelni, podsmażyć cebulkę, pod koniec wrzucić czosnek, przemieszać i od razu przełożyć do gotującej się zupy. Dodać listek laurowy, ziele angielskie i majeranek. Zagotować.

Krzysztof_S
Dzięki.



Autor
Tresc
Ile jest dwa + dwa ?




 Do góry Strona główna

© Przechadzka.pl - opisy wypraw i wędrówek.