Tego roku na wiosnę rzeka Narew wylała z koryta dosyć poważnie. W Ostrołęce wodę powstrzymały wały przeciwpowodziowe, ale poza miastem rozległe tereny zniknęły pod wodą, tworząc rozlewiska i bagna. Takiej wody nie było tutaj od kilku lat. Musiałem to zobaczyć!

Rzeka miejscami była niezwykle szeroka, niekiedy miałem wrażenie że patrzę na jezioro.

W miejscach, gdzie koryto miało wysoki brzeg, woda była naprawdę głęboka. Idąc brzegiem musiałem zachować ostrożność, gdyż nurt odrywał całe skarpy, niekiedy wraz z drzewami.

W powietrzu przeważał zapach mułu. Tam, gdzie koryto było płaskie, woda wdarła się w głąb lasów i pól, tworząc raj dla żab, ptactwa oraz bobrów. Jeden taki niebojaźliwy bóbr, ostentacyjnie panoszył się obok miejsca, w którym zrobiłem przerwę na odpoczynek. „Budowniczy tam” popływał, ponurkował, popatrzył na mnie przez chwilę i oddalił w głąb rozlewisk.

Nałaziłem się, ubabrałem w błocie i mule - jednym zdaniem było fajnie.

Komentarze




Autor
Tresc
Ile jest dwa + dwa ?




 Do góry Strona główna

© Przechadzka.pl - opisy wypraw i wędrówek.