Grzyby lubię jeść i chodzić po lesie w ich poszukiwaniu, choć wielkim ich znawcą nie jestem. Gdy od przyjaciela padła propozycja wyruszenia na grzybobranie bez wahania na nią przystałem. Wybraliśmy las oddalony od miasta o kilkanaście kilometrów. Znajomi i rodzina nas ostrzegali, że jest to las jagodowy, a nie grzybowy. No ale my uparci postanowiliśmy sami to sprawdzić.

Spotkanie w umówionym miejscu nastąpiło o godzinie 7:00, wyjazd o 7:15 (transport zapewniła nam żona przyjaciela - dzięki Magda), około 7:30 łaziliśmy już po lesie.

las grzybowy

No i faktycznie w tym lesie były ogromne połacie jagód i borówek. Borówki jeszcze niedojrzałe, ale jagody jak najbardziej nadające się do jedzenia.

borówki

Niechaj jednak jagodami zajmują się zbieracze jagód, my przyszliśmy po grzyby. Trzeba nam coś znaleźć, bo wstyd wracać z pustymi koszami. Szkoda, że muchomory nie są jadalne, bo na swojej drodze napotkaliśmy ich całe mnóstwo. Nasze zainteresowanie wzbudzały też grzyby bardzo podobne do prawdziwków - goryczaki, zwane przez ludzi szatanami (choć nie są to borowiki szatańskie). Cechą charakterystyczną tych grzybów jest ich niezmiernie gorzki smak. Wystarczy polizać spód takiego grzyba (starsze egzemplarze trzeba nadgryźć), aby przekonać się o niejadalności znalezionego okazu.

Goryczak żółciowy

Przed całkowita klęska i hańbą uratowały nas kurki – grzyby ogólnie znane i lubiane. Fachowa nazwa kurki to pieprznik jadalny. Po wyszukaniu kilku egzemplarzy nauczyliśmy się lokalizować ich miejsce występowania. Wystarczyło znaleźć połacie niebiesko-zielonego mchu i tam wypatrywać kurek wystających z pod jego powierzchni. Gdy już znalazło się jedną kurkę, to zazwyczaj w jej pobliżu rosło jeszcze kilka sztuk.

kurka kurki

Poza kurkami znaleźliśmy jeszcze kilka podgrzybków i jednego koźlarza.

koźlarz

W drodze powrotnej natknęliśmy się na jedną z najstarszych form życia na ziemi – śluzowce. Są to organizmy żywe, które wykazują cechy zbliżone zarówno do grzybów, roślin jak i zwierząt. Śluzowce poruszają się, potrafią zjeść nawet małego pierwotniaka, a swoim wyglądem przypominają … Hmm … No właśnie, co przypominają?

śluzowce śluzowiec

Jako ciekawostkę dodam, że smażone śluzowce są w Meksyku uznawane za przysmak. Ja jednak wolę sprawdzone kurki, przyrządzone z czosnkiem, ziołami i usmażone na maśle.

kurki na maśle

Komentarze




Autor
Tresc
Ile jest dwa + dwa ?




 Do góry Strona główna

© Przechadzka.pl - opisy wypraw i wędrówek.