Termin: pierwsza połowa września. Cel: przechadzka i ognisko. Uczestnicy: dzieci - sztuk 3, ich niestudzeni rodzice - sztuk 2. Wiek uczestników: najmłodszy lat 2, najstarszy po trzydziestce.

Miejsce ogniskowania było oddalone od początku przechadzki o jakieś 2 kilometry. Niecny plan zakładał umęczenie dzieciaków leśną wędrówką, dzięki czemu miały spokojnie siedzieć przy ognisku. W zanadrzu było też lekkie ich wygłodzenie, co miało skutkować zjedzeniem wszystkiego co zostanie zaserwowane. Niestety małe nicponie pochowały sobie do plecaków słodycze i przez większą cześć trasy ciągle coś konsumowali. Zmęczyć też za bardzo się nie chciały, widocznie slogan „cukier krzepi” mówi prawdę.

Dotarliśmy do wyznaczonego przez nadleśnictwo terenu, w którym legalnie można palić ognisko. Przywitała nas sympatyczna, przyjacielsko nastawiona jaszczurka.

Potem było rozpalanie ogniska, kiełbaski na patyki, patyki w łapę i pieczenie. Okazało się, że najmłodszy syn to urodzony piroman – niestrudzenie wyszukiwał w sitowiu niezliczone ilości patyków i dorzucał do ogniska, oczy świeciły mu się przy tym z radości jak żar z naszego ogniska.

Skonsumowaliśmy co upiekliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną . To była udana przechadzka.

Komentarze




Autor
Tresc
Ile jest dwa + dwa ?




 Do góry Strona główna

© Przechadzka.pl - opisy wypraw i wędrówek.