Stowarzyszenie Ostrołęka Cycling Team zorganizowało w ostatnią niedzielę maja wyścig kolarski na orientację (Relacja z wyścigu 1, Relacja z wyścigu 2).

Każdy z uczestników dostał numer startowy, kartę uczestnika, mapę i talon na posiłek serwowany po ukończeniu wyścigu. Na mapie zaznaczone były punkty kontrolne, które należało „odwiedzić”. Kolejność zdobywania punktów kontrolnych była dowolna, na każdym z nich dostawało się naklejkę do wklejenia w kartę uczestnika.

na kole przed startem mapa

Od samego początku panowała miła atmosfera. Przyszły osoby zarówno starsze, jak również młodzież i dzieci. Byli rowerzyści indywidualni oraz grupy klasowe i całe rodziny. Ja na listę startowa zapisałem się kilka dni wcześniej, kolega Marcin dopisał się w ostatnich minutach. To był drugi rajd rowerowy, który razem mieliśmy okazję odbyć.

zbiórka z rowerem z rowerem

Przed startem była chwila na przestudiowanie mapy i obmyślenie strategii. Którędy jechać, aby jak najszybciej zdobyć wszystkie wymagane punkty kontrolne? Czy jechać na skróty lasem, czy wybrać trochę dłuższą trasę i pojechać droga asfaltową? W jakiej kolejności zdobywać punkty kontrolne?

W końcu nadszedł czas startu. Zawodnicy byli wypuszczani kolejno, w kilkuminutowych odstępach czasowych.

Pierwszy punkt kontrolny oznaczony na mapie numerem 4 nie sprawił problem – chwilka jazdy drogą asfaltowa, potem kilkadziesiąt metrów drogą leśną. Jako kolejny cel do osiągnięcia wyznaczyłem sobie punkt numer 3. Jak się później okazało był to najtrudniejszy punkt do zaliczenia. Droga była mocno piaszczysta i wiodła przez las i łąki. Odcinek był ciężki, ale niezwykle urokliwy.

piaszczysta droga pastwisko piaszczysta droga piaszczysta droga

Kilkadziesiąt metrów przed punktem kontrolnym, tuż przy drodze, zauważyłem ogromny kopiec mrówek. Zamiast gnać czym prędzej po punkty, zatrzymałem się i zacząłem go fotografować. Pan sędzia z punktu kontrolnego był wielce zdziwiony:
- Oooo, jedyny, któremu się nie śpieszy.
- Dawno nie widziałem tak dużego mrowiska. Szkoda by było nie uwiecznić na zdjęciu. – odpowiedziałem.
- Tutaj w okolicy jest dużo takich mrowisk, i jeszcze większe można spotkać. – powiedział sędzia i wręczył mi naklejkę potwierdzającą zaliczenie punktu kontrolnego.

mrowisko

Wsiadłem na rower i pojechałem dalej. Kierowałem się w stronę punktu numer 2, na mapie opisanego jako BUFET. Okolica wciąż piękna: łąki i unoszący się w powietrzu zapach kwiatów, łany jeszcze zielonego, ale już wysokiego zboża, śpiew ptaków.

majowa łąka

Przy rozwidleniach leśnych dróg i polnych ścieżek zatrzymywałem się i spoglądałem na mapę.

skrzyżowanie

Po dotarciu do BUFETU, miłe harcerki obdarowały mnie butelką wody i batonikiem czekoladowym.

leśny bufet

Pokrzepiwszy się wyruszyłem w dalszą trasę. Trasa była już znacznie łatwiejsza do poruszania się rowerem. Najpierw jechałem drogą szutrową, potem nowiutką, mało uczęszczaną przez samochody asfaltówką. Zaliczenie punktów kontrolnych numer 1 i 5 nie było problematyczne.

droga szutrowa punkt kontrolny

Na metę dojechałem po czasie 1 godziny i 32 minutach. Cała impreza była bardzo udana. Miło spędziłem czas i poznałem sympatycznych ludzi.

Komentarze


Pijący_mleko
Przy mrowisku i ja chętnie zatrzymałbym się na dłużej :) Dziękuję za relację. Pozwoliłem sobie zacytować jej fragment i wstawić do niej link na naszej stronie. http://rowerowaostroleka.pl/viewtopic.php?p=11360#11360 Pozdrawiam Pijący_mleko

iwona
Jak miło przeczytać relację uczestnika.



Autor
Tresc
Ile jest dwa + dwa ?




 Do góry Strona główna

© Przechadzka.pl - opisy wypraw i wędrówek.