Zimy w mieście nie lubię. Denerwuje mnie brudny śnieg i breja na ulicach. Natomiast poza miastem zima jest piękna. Zamrożona, przysypana śniegiem przyroda jest niezwykle malownicza. Co roku serce mi się wyrywa do łażenia w terenie, szczególnie w największe mrozy i śniegi.
Poniżej kilka zdjęć i zdań z przechadzek datowanych na styczeń 2013.

Pomost pod wodą. Obok to samo miejsce w lecie, plus moja "nieustraszona ekipa". Od tego miejsca bardzo często rozpoczynam swoje nadnarwiańskie przechadzki.

Urokliwa stara chata - w zimie i dla porównania w lecie.

Łażąc zimą po lesie natknąłem się na domek na drzewie - ambonę służącą myśliwym lub kłusownikom do polowań. Raczej to dzieło kłusowników, bo konstrukcja na drzewie, do tego z powbijanymi gwoździami jest nielegalna. Drabinkę ktoś zdemontował, ale i tak się wdrapałem na górę. W środku wypiłem ciepłą herbatę z termosu i powyglądałem przez okienko.

Zimą, nawet gdy nie widać żywych zwierząt, to widać ich ślady bytowania. Tropy na śniegu są łatwiejsze do rozpoznania (w porównania z tropami na piasku lub błocie), a legowiska i nory można szybciej zlokalizować.

W środku zimy lubię zebrać trochę grzybów. O zimowym grzybobraniu pisałem rok temu TUTAJ. W mojej okolicy najczęściej znajduję Zimówkę aksamitnotrzonową.

Płynąca woda ma na mnie hipnotyczne działanie. Gdy do tego dodam trzask ocierającej się o brzeg kry, to ciarki mi po plecach przechodzą.

Po kilku godzinach chodzenia na mrozie po lesie, zamarzniętych mokradłach i zaśnieżonych rozlewiskach, wracam do domu co prawda z „czerwoną gębą”, ale zawsze uśmiechnięty i psychicznie wypoczęty.
"Trzymajcie się" zdrowo!

Komentarze


zbigniew
witaj! pasuje mi twoje spojrzenie na ŻYCIE. Tak działaj! Odezwę się jeszcze.



Autor
Tresc
Ile jest dwa + dwa ?




 Do góry Strona główna

© Przechadzka.pl - opisy wypraw i wędrówek.